Sernik, który zawsze wyjdzie.

Ten sernik zawsze Ci wyjdzie.

Lubię i umiem piec ciasta. Jednak sernik nigdy mi nie wychodził, choć wypróbowałam kilka przepisów. Do czasu, gdy dostałam przepis od mojej cioteczki. Ten wychodzi mi zawsze.

Mój sernik składa się z dwóch warstw: z dolnej cieniutkiej głównej twarogowej.

Do dolnej warstwy będzie potrzebne:

25 dag mąki

pół kostki masła

1 całe jajko

1 żółtko

4 łyżki cukru pudru

2 łyżeczki proszku do pieczenia

Mąkę wraz z proszkiem do pieczenia przesiewamy na stolnicę, dodajemy masło i siekamy je nożem i łączymy obydwa składniki ze sobą (również nożem). Dodajemy pozostałe składniki i w miarę szybko ugniatamy ciasto. Gotowe ciasto rozwałkowujemy i wkładamy na dół blaszki. Ciasta nie zapiekamy.

 





 

Przygotowujemy warstwę serową. Do niej będzie potrzebne:

1 kg twarogu (ja kupuję gotowy w wiaderku w Lidlu)

2 szklanki mleka

5 żółtek

1,5 szklanki cukru

2 budynie po 60 gram lub 3 po 40 gram śmietankowe lub waniliowe

Wszystkie składniki miksujemy.

Ubijamy białka (6 sztuk-5 z masy serowej i 1 z ciasta) z 4 łyżkami cukru. Ubite białka dodajemy do masy serowej i delikatnie mieszamy. Masa serowa ma gęstość śmietany. Całość wlewamy na ciasto ułożone w blaszce.


Wkładamy do piekarnika nagrzanego do 1600 z termoobiegiem lub 1800 bez termoobiegu. Piec około 60 minut
Nie należy się przejmować, że sernik pęknie.