oszczędzanie, dzielenie się

Moc małych kwot

Od razu zaznaczę, że nie tylko o pieniądzach będzie tu mowa …

Chciałabym poruszyć dwie kwestie, bo dla mnie „moc małych kwot” to nie tylko oszczędzanie ale też dzielenie się.

Dzielenie się

Zazwyczaj najpierw myślimy o sobie a dopiero później o innych. Tym razem przekornie zacznę od „Dzielenia się”.

Czy dzielenie się coś nas kosztuje?

Oczywiście, że tak ale może też kosztować „bezboleśnie” dla nas. Podam kilka przykładów:

Klikanie

Ta pomoc kosztuje nas jeden klik a dzięki temu sponsor akcji przekaże za nasz klik ustaloną kwotę. Najczęściej jest parę groszy ale jeśli tych klików jest dużo więcej to i kwota jest znacznie większa. Pajacyk jest tą najbardziej znaną akcją charytatywną, w której za kliknięcie płacą sponsorzy ale więcej podobnych akcji możemy znaleźć na stronach: poomoc czy siepomaga, gdzie znajdziemy nie tylko pomoc dla dzieci, osób bezdomnych ale też dla zwierząt.

Nie chodzi w tej akcji o to by obklikać wszystkie możliwe akcje. Można np. jedną z takich stron ustawić jako stronę startową i przy każdym otwarciu komputera kliknąć.

Nakrętki

To następna akcja, która kosztuje nas tylko trochę wysiłku. Pomaga nam w tym wprowadzona w tamtym roku ustawa śmieciowa, która jakoby wymusza na nas segregację śmieci. Wystarczy przed wrzuceniem plastikowej butelki do odpowiedniego pojemnika odkręcić nakrętkę. Akcje z nakrętkami są szczególnie popularne w przedszkolach czy szkołach ale też różne instytucje organizują zbiórki nakrętek.

Góra grosza

Akcja od 2000 roku organizowana przez Towarzystwo Nasz Dom polegająca na zbiórce monet groszowych. Wystarczy wyjmować z portfela monety groszowe i odkładać je np. do słoika a raz w roku gdy jest finał akcji grosze te przekazać. Akcja ta jest skierowana głównie do szkół i przedszkoli, zapewne mamy w swoim otoczeniu dziecko, jeśli nie swoje w w rodzinie czy u znajomych, które chętnie zwiększy szansę swojej klasy na wygraną. Bo przy okazji finału klasa która zbierze największą ilość może liczyć na nagrodę.

1%

Jeszcze mamy ponad tydzień na podarowanie części naszego podatku, którego i tak byśmy nie mogli wziąć dla siebie. Mnóstwo jest instytucji, które można wspomóc jednym procentem. Są wśród nich te duże często reklamowane i wspierane przez znane osoby ale też te mniej znane w skali kraju ale za to znane w środowisku lokalnym, np. fundacje wspierające szkoły czy szpitale. Wykaz organizacji pożytku publicznego uprawnionych do 1% w 2015 roku.

  Zobaczmy więc jak niewiele trzeba by pomóc. Jedna osoba nie zrobi wiele ale jeśli ta jedna osoba nie zrobi nic …

Oszczędzanie

Moc małych kwot może poczuć już małe dziecko wrzucające drobne do skarbonki. Zawsze znajdzie się babcia, ciocia czy wujek, którzy chętnie wrzucą złotówkę dziecku do skarbonki. Na szczęście małe dziecko nie potrzebuje wiele by spełnić swoje marzenie, np. samochodzik czy lalkę. Jest w stanie na to uzbierać do skarbonki. A widok dziecka wychodzącego ze sklepu ze „swoją” zabawką – bezcenny.

Gdy dziecko trochę podrośnie nie podsunie już tak chętnie skarbonki dziadkowi czy cioci. Zapewne dojdzie do wniosku, że przydałby mu się regularny zastrzyk gotówki w postaci kieszonkowego. Takie dziecko oprócz „zasilania go” gotówką może warto zacząć edukować finansowo, stosownie oczywiście do jego wieku.

Przyjdzie zapewne taki czas gdy i kieszonkowego będzie zbyt mało na jego potrzeby. To czas by pomyśleć o dodatkowym zarobku adekwatnego do jego wieku i możliwości. Może to być np. propozycja wynoszenia śmieci sąsiadom z bloku, pomoc w zakupach czy roznoszenie ulotek.

Takie podejście do pieniędzy poczynając od skarbonki poprzez kieszonkowe a kończąc na dodatkowym zarobku uczy dzieci, że w życiu nie ma lekko. Jeśli my rodzice dajemy dzieciom na wszystko na co tylko nasze dzieci chcą tak naprawdę wyrządzamy im krzywdę w dłuższej perspektywie czasu.

A czy dla nas dorosłych oszczędzanie małych kwot ma sens?

Ma i to bez względu na to czy zamierzamy oszczędzać krótkoterminowo czy długoterminowo.

Długoterminowemu oszczędzaniu poświęcę osobny wpis, tu skupię się na oszczędzaniu krótkoterminowym.

W rachunkowości należność krótkoterminowa to taka, która wymagana jest w ciągu 12 miesięcy i tak niech zostanie na potrzeby tego wpisu.

Na cóż więc możemy oszczędzać by po roku zrealizować założony plan? To zależy przede wszystkim od zasobności portfela. Dla jednych wyczynem będzie uzbieranie na wymarzony ciuch, dla innych na wakacje a znajdą się też tacy dla których uzbieranie na samochód przez 12 miesięcy nie będzie zbyt obciążające. Ponieważ piszemy tu o małych kwotach pozostawmy na boku wakacje czy samochód. Być może masz upatrzone ubranie ale szkoda Ci na nie pieniędzy z bieżącego budżetu, być może chcesz kupić mały sprzęt AGD ale gdy sięgasz do portfela uznajesz, że jednak jeszcze nie pora, a może chcesz po prostu mieć książkę ale uważasz, że są ważniejsze potrzeby. Do tego właśnie Cię namawiam – do oszczędzania na niewielkie i nieskomplikowane rzeczy, na takie, na które normalnie (z bieżącego budżetu) nie wydałabyś pieniędzy.


No właśnie, w jaki sposób możemy odkładać pieniądze?

Słoik, puszka, skarbonka czy co nam się podoba, byle odkładać:

    1. Wrzucajmy drobne pozostałe w portfelu po zakupach. Ustalmy sobie czy będą to kwoty poniżej złotówki, dwóch złotych czy może wszystkie monety. Najważniejsze to by odkładać.
    1. Odkładajmy pozostały z zakupów taki sam nominał, np. 1 zł, 2 zł czy 5 zł. Sama zdecyduj jaki.
  1. Ustalmy kwotę i każdego dnia wrzucajmy ją do skarbonki. Łatwo wyliczyć, że odkładając każdego dnia 1 zł na koniec miesiąca będziemy mieć 30 zł (przy założeniu, że miesiąc ma 30 dni), po dwóch miesiącach 60 zł, po trzech 90 zł … itd. Będziemy wrzucać większą kwotę to więcej odłożymy. Przy tej metodzie możemy zaplanować zakup konkretnej rzeczy. Wersja dla leniuszków – raz w miesiącu – np. na początku miesiąca odkładamy wspomniane w przykładzie 30 zł.

To naprawdę nie wymaga wielkiego wysiłku a dzięki temu możemy kupić sobie rzecz, na którą zawsze nam było szkoda pieniędzy.

Dzisiejsze rozwiązania pozwalają nam odkładać pieniądze właściwie bez naszego udziału, np. na kontach oszczędnościowych, które w przeciwieństwie do zwykłych rachunków oszczędnościowo-rozliczeniowych, które słowo „oszczędnościowych” mają tylko w nazwie pozwalają zyskać parę dodatkowych groszy. Niestety, w związku z ostatnimi obniżkami stóp procentowych oprocentowanie kont oszczędnościowych są prawie żadne ale przynajmniej pieniądze nie leżą w domu i nie kuszą a i przy odpowiednich ustawieniach będą same się odkładać.

Konto oszczędnościowe możemy otworzyć właściwie do każdego zwykłego posiadanego przez nas konta (takiej możliwości raczej nie ma przy starszych kontach). Przykładem może tu być konto Getin Up z opcją konta oszczędnościowego Skarbonka. Można na nim ustawić sobie opcję przelewania nadwyżek z zakupów za które płacimy kartą wydaną do konta. W tym celu ustawiamy sobie kwotę zaokrąglenia (do wybory 1 zł, 5 zł i 10 zł).

Przykład. Zapłaciliśmy kartą debetową za zakupy kwotę 23,52 zł. Na konto Skarbonka automatycznie zostanie przelana kwota:

a/ zaokrąglenie do 1 zł – 0,48 zł;

b/ zaokrąglenie do 5 zł – 1,48 zł

c/ zaokrąglenie do 10 zł – 6,48 zł.

Według podobnych zasad działa konto mSaver w mBank-u zakładane do konta eKonto. Tu są trzy możliwości do wyboru:

a/ reszta z zaokrąglenia po wykonaniu transakcji (zaokrąglenie do pełnych 10 zł);

b/ stały procent od wartości dokonanej transakcji (od 1% do 15% wartości transakcji);

c/ stałą kwotę miesięcznie lub po każdej transakcji (od 3 zł do 10 zł).

Żeby nie było, że tylko się wymądrzam przyznam się, co i jak ja robię.

Tym razem zacznę od oszczędzania dla siebie. Mam puszkę, do której wrzucam każde 2 złote, które znajdzie się w moim portfelu. W ten sposób uzbierałam już na kilka ubrań, na które zawsze szkoda mi pieniędzy. Tym razem zbieram na toster, chce mi się czasem zjeść chrupiąca kromkę z dżemem.

Posiadam również konto oszczędnościowe w Getin Banku i przekazuję tam resztę z zaokrąglenia (wybrałam 2 zł). Nie ma tego dużo, bo kartą do tego konta płacę wymaganą miesięczną kwotę by nie ponosić kosztu obsługi karty czyli 300 zł ale zdążyłam kupić już książkę za te nadwyżki z reszty.

Jeśli natomiast chodzi o dzielenie się. Każdego dnia klikam w brzuszek Pajacyka. Ponieważ korzystam z dwóch przeglądarek wykonuję dwa kliki przy każdym uruchomieniu komputera. Przyznam jednak, że chyba na jednej przeglądarce jako stronę startową ustawię kliki dla zwierząt.

Nakrętki odkładam do pojemnika i gdy już mam pełny pojemnik przekazuję je bratankowi, który chętnie zanosi je do przedszkola. Mówi, że pomaga chorym dzieciom.

W akcji Góra Grosza też biorę udział. Przez cały rok trochę się tego uzbiera i jedno moje dziecię zabiera sakiewkę z monetami do szkoły by walczyć o dzień luzu w szkole bez klasówki.

Podatek również każdego roku odpisuję. Ja akurat w tej akcji wybieram znane mi osobiście dziecko, które w ten sposób może mieć sfinansowane niezbędne mu operacje.

Widzimy więc, że magia małych kwot wypełnia swoje zadanie zarówno w niesieniu pomocy innym jak i w niesieniu pomocy sobie (oszczędzanie).

Może Masz inne sposoby pomagania innym wg zasady “Moc małych kwot”?

zdjęcie: żródło fotolia.pl