Budżet domowy 3 sposoby, które ułatwia Ci prowadzenie budżetu domowego.

Jak prowadzić budżet domowy? Są 3 proste sposoby.

Czy odrobiłaś pracę domową i obliczyłaś swoją wartość netto? Czy nie uważasz, że jest to lepszy sposób na „oszacowanie” samej siebie gdy bierzesz pod uwagę nie tylko same długi ale też swój majątek?

Dziś kolejny wpis z serii „Naprawa finansów osobistych”, tym razem o sposobach ułatwiających prowadzenie budżetu domowego.

Automatyzacja

Wszystko, co tylko się da, zautomatyzuj. Na pewno opłacasz rachunki za media. Wykorzystaj więc do tego zlecenia stałe albo polecenia zapłaty albo raz czy dwa razy w miesiącu przygotuj przelewy. Ja np. część rachunków ze stałą kwotą opłacam zleceniem stałym (u mnie są to ubezpieczenia, rachunek za Internet, rachunek za telefon) a pozostałą część ze zmienną kwotą, przelewem. Przez cały miesiąc zbieram w jedno miejsce rachunki lub zapisuję je w oddzielnym katalogu (korzystam z faktur elektronicznych za prąd, gaz, telefony – przy okazji minimalizuję ilość papierowych dokumentów) i na początku następnego miesiąca, tego, w którym przypada termin płatności, przygotowuję poszczególne przelewy ustawiając termin zapłaty przypadający na dzień lub dwa przed terminem płatności podanym na fakturze. Trwa to dosłownie kilka, kilkanaście minut.




Kopertowanie

W dzisiejszych czasach koperty? To staromodny sposób i w dzisiejszym, skomputeryzowanym świecie może śmieszny ale zapewniam, jest niezwykle skuteczny. Polecam go dla osób, które nie chcą się „bawić” w zapisywanie wydatków. Sposób kopertowania jest też polecany przez Dave Ramsey’a, guru od budżetowania.

Wszelkie zobowiązania: rachunki, kredyty opłacajmy o ile to możliwe przez Internet automatyzując wszystko co się da. Praktycznie w każdym banku znajdziemy ofertę konta z bezpłatnymi przelewami internetowymi.

A żeby sobie zbytnio nie skomplikować, polecam założyć koperty dla wydatków, które ponosisz co miesiąc a także dla wydatków, które są dla Ciebie problematyczne i chcesz z nimi walczyć, i co równie ważne wydatków, za które możesz zapłacić gotówką. Podam przykład z własnego podwórka – dla mnie problematycznym wydatkiem są wydatki na książki, które uwielbiam czytać. Stopniowo jednak udało mi się je zmniejszyć. Jak? Coraz rzadziej kupuję nowe książki, częściej używane i bardzo często korzystam z zasobów bibliotecznych i darmowych pozycji udostępnianych w Internecie. Ponieważ jednak książki, jeśli już kupuję, to kupuję w Internecie, bezcelowe byłoby dla mnie trzymanie gotówki przeznaczonej na książki w kopercie. Dlatego pieniądze te trzymam na koncie oszczędnościowym, które jest dla mnie taką kopertą.

Korzystanie z kopert jest bardzo proste. Wybierz ze swojego konta tyle gotówki, ile planujesz wydać w danym miesiącu. Jeśli nie prowadziłaś wcześniej budżetu, oszacowanie kwoty w pierwszym miesiącu może być trudne ale w następnym miesiącu będzie łatwiej. Gdy idziesz na zakupy wyciągasz z danej koperty pieniądze, a po zakupach wkładasz do niej resztę. Dzięki temu Wiesz, ile Ci zostało do następnej wypłaty.

Nie komplikuj sobie życia i nie zakładaj zbyt dużo kopert. Zamiast mieć koperty, np.: pieczywo, nabiał, owoce, warzywa wystarczy koperta “jedzenie”. Jeśli będziesz chciała sprawdzić ile wydałaś w danym miesiącu np. na owoce, zlicz pozycje z paragonów, które po zakupach wkładałaś razem z resztą gotówki do koperty.

Wydaje mi się, że wystarczą 3-5 kopert: jedzenie, drogeria (chemia i kosmetyki), samochód, ubrania, przyjemności (też Ci się należy, nawet gdyby miała to być drobnostka).

Spisywanie wydatków

Wbrew pozorom nie jest to wcale trudne i czasochłonne. Wystarczy kartka papieru albo prosty plik w arkuszu kalkulacyjnym. Nie ma też potrzeby codziennego spisywania jeśli się dobrze zorganizujesz. Przygotuj sobie pojemniczek (ja wykorzystałam puszkę po pomidorach i okleiłam ją ozdobnym papierem) i wrzucaj tam paragony po przyjściu ze sklepu. Może się też zdarzyć, że nie otrzymasz paragonu, np. na targu, zapisz więc wydatek (data, nazwa produktu i kwota) na kartce i też wrzuć do pojemniczka. Wystarczy raz w tygodniu (ja czasem robię to co dwa tygodnie) spisać wydatki. Jeśli komuś przeszłaby przez głowę myśl, po co spisywać wydatki skoro zbieram paragony to odpowiadam – dla analizy. Bezsensownym  jest bowiem samo zbieranie paragonów i równie bezsensowne jest samo spisywanie wydatków, bez późniejszej ich analizy.

Nie jestem zwolenniczką prowadzenia zbyt rozbudowanych budżetów domowych. Pod wyrażeniem „zbyt rozbudowanych” rozumiem budżet z niezliczoną ilością kategorii rozbudowanych jeszcze o podkategorie. Jeśli moim problemem są wydatki na książki, to mam wydzieloną kategorię na takie wydatki, jeśli chciałabym sprawdzić ile miesięcznie i rocznie wydaję na napoje gazowane to taką stworzę. Każdy z nas ma jednak różne potrzeby i być może potrzebuje dokładnych danych i ten ktoś powinien rozbudować swój budżet.

W początkowych miesiącach spisywania w szczególności skupmy się na wydatkach. Nie jest bowiem kluczem zarabianie coraz większych pieniędzy, ale umiejętne się z nimi obchodzenie. Jeśli nie potrafimy zapanować nad małym budżetem domowym, pomyślmy co by było gdybyśmy nagle dostali spadek od cioci z Ameryki albo wygrali w totolotka 😉 Prawie jestem pewna, że przeznaczylibyśmy te pieniądze na przyjemności albo wydatki, które w dłuższej perspektywie nie przyniosłyby korzyści.

Również w pierwszych miesiącach nie twórzmy zbyt wielu kategorii. To może zniechęcić do prowadzenia budżetu domowego. Stwórzmy podstawowe, a w kolejnych miesiącach dodawajmy kategorie lub podkategorie wg własnych potrzeb. Jak pisałam przy metodzie kopertowej nie uważam za potrzebne tworzenie szczegółowych kategorii. Są produkty, które stale znajdują się w naszym jadłospisie, nie ma więc potrzeby rozbijania ich na dokładne podkategorie typu: pieczywo, owoce, warzywa, nabiał. Twierdzę tak, ponieważ był okres gdy budżet swój prowadziłam bardzo dokładnie rozbijając wydatki na szczegółowe kategorie i podkategorie. Zaniechałam tego po jakimś czasie, bo niewiele one wnosiły do analiz, a wklepywanie ich zabierało zbyt dużo czasu. Tak więc proponuję (to jest oczywiście moja subiektywna opinia) tworzyć podstawowe kategorie typu: jedzenie, chemia, samochód, odzież, przyjemności, itp. a jeśli chcesz sprawdzić ile kosztuje Cię np. nabiał czy pieczywo, stwórz w tym celu odpowiednią kategorię.

Pamiętaj!

Kluczem do sukcesu jest znalezienie odpowiedniego dla siebie sposobu i trzymanie się tego w dążeniu do celu.

Bardzo istotnym jest dla mnie, byś podzieliła się w komentarzu Twoimi przemyśleniami na ten temat i temat ogólnie pojętego budżetowania. Czy to w ogóle Twoim zdaniem ma sens?