lista zakupów do wydruku

Lista zakupów inaczej

Dziś czwartek. U mnie to dzień zakupów. Robię je raz w tygodniu. Nie od razu tak było. Doszłam do tego metodą prób i błędów. Po drodze były zakupy codzienne, zakupy w miarę potrzeby (coś się kończyło, więc szłam do sklepu). Listy zakupów też się zmieniały. Najpierw były spisem rzeczy (coś się przypomniało, więc dopisywałam) i przed zakupami przepisywałam na czysto dzieląc produkty według kategorii. Ostatnio ułatwiłam sobie zadanie i stworzyłam listę zakupów od razu z podziałem na kategorie. Dzięki temu nie muszę już przepisywać „na czysto”, bo lista ta służy mi jako brudnopis i jako lista zakupów.

Lista zakupów to krótsze wizyty w sklepie

Dobrze przygotowana lista usprawnia cały proces zakupowy. Dla mnie to bardzo istotne. Nie lubię robić zakupów, więc staram się cały czas ten proces usprawniać. Ostatnim usprawnieniem jest lista zakupów przygotowana tak, że wpisuję do niej produkty od razu przypisując je do poszczególnych kategorii. Taką listę mam wywieszoną na lodówce i jeśli coś mi się przypomni, albo jakiś produkt się skończy, dopisuję na listę. Lista zakupów jest tak skonstruowana, że na zakupy składam ją wzdłuż na 3 paski. W załączniku można pobrać sobie czystą listę zakupów i wpisać kategorie według własnych potrzeb. Moje kategorie, to …

 

lista zakupów

Dzień przed zakupami zerkam jeszcze na listę dań, wybieram 7 dań*, tyle ile jest dni tygodnia. Do listy zakupów dopisuję produkty których nie mam w domu, a które będą mi potrzebne do przygotowania potraw. Zerkam jeszcze do szafek kuchennych, lodówki i do łazienki. Sprawdzam czy czegoś mi nie brakuje. Zawsze mam też w zapasie produkty sypie, typu: makarony, mąkę, cukier, kasze. 

*Moja lista dań zawiera tylko propozycje obiadowe, nasze śniadania i kolacje są standardowe więc nie widzę potrzeby ich wpisywania na listę dań.

Z tak przygotowaną listą gwarantuję, że niczego nie zapomnisz kupić.

 

Lista dań też oszczędza czas

Był czas, gdy co tydzień wymyślałam, co by tu ugotować w nadchodzącym tygodniu. A że nie chciało mi się wymyślać, kończyło się na tym, że co tydzień dania praktycznie się powtarzały. Czasem zrobiłam coś nowego albo któreś z domowników podrzuciło pomysł na inne danie. Podpatrzyłam gdzieś listę ze spisem dań i sama też taką zrobiłam. Spisałam wszystkie dania, które są akceptowane przez moją rodzinę. Raz w tygodniu z listy wybieram dania na 7 dni, według nich dopisuję do listy zakupów brakujące produkty. Dla ułatwienia przy każdej pozycji zapisuję ołówkiem datę, kiedy konkretne danie jedliśmy. Ołówkiem, bo jest to lista wielorazowego użytku i gdy kolejny raz robię to samo danie ścieram starą datę i wpisuję nową.

lista dań

 

 

 

Jeżeli Masz ochotę przygotowałam te listy do wydruku a jeżeli uważasz, że mogą się one komuś przydać podeślij mu proszę link do wpisu, a jeśli zostawisz komentarz będę Ci niezmiernie wdzięczna :), być może Masz lepsze rady.

Do pobrania i wydruku

Lista dań do wydruku >>>

Lista dań do wydruku >>>

Lista zakupów niebieska >>>

Lista zakupów czarno-biała >>>

Lista zakupów czysta >>>

  • Świetny plan! Zbieram się od jakiegoś czasu, żeby coś takiego zrobić, ale ciągle „coś”. Na razie planuję plus minus tygodniowe jadłospisy, ale nie zawsze to wychodzi… Tym bardziej, że jak Oszczędnicki jest w pracy to są dni, kiedy ciężko mi coś ugotować (taki Junior jest żywy). Przed kolejnymi zakupami spróbuję skorzystać z proponowanych przez Ciebie list! 🙂

    • Alufka

      Drukuj, korzystaj 🙂 Planowanie posiłków weszło mi już w nawyk. Mam też oczywiście takie dni, że mi się zwyczajnie nie chce albo coś wypadnie ale przez to kompletnie nic się nie dzieje, staram się też co się da przygotować dzień wcześniej, np. zupy.

  • Muszę zacząć planować posiłki. To wszystko wydaje się takie trudne. Spróbuję z tymi planerami. Dziękuję, Pozdrawiam

    • To naprawdę nie jest trudne. Po pewnym czasie robi się to automatycznie 🙂

  • Pingback: Podsumowanie stycznia plus planer do druku bo nie lubię poniedziałków. - druganoga()

  • Staram się planowac posiłki, ale nie bardzo mi to wychodzi 🙂
    Za to liste zakupów mam zawsze aktualną i współdzieloną – Listonic – Fantastyczna aplikacja na smartfony, gdzie każdy „uczestnik” może dopisywać produkty i oznaczać, jako kupione.
    Odkąd ją mam – bardzo rzadko zdarza mi się wołać „skocz po śmietanę do sklepu osiedlowego” – za którą zapłacilabym znacznie więcej niż podczas normalnych zakupów.

    • U mnie planowanie posiłków weszło już w krew :), nie umiem inaczej.
      Listonic pojawił się u mnie jakieś dwa tygodnie temu, nikt mnie jakoś nie mógł przekonać wcześniej do smartfona, wolałam swojego staruszka guzikowego 🙂 Od kiedy jednak zasmakowałam w nowoczesności szukam nowych rozwiązań i właśnie Listonic jest jedną z nich ale póki co na razie się z nim zaprzyjaźniam 🙂

  • Czytając komentarze poniżej, wychodzi, że nie jestem jedyna, która ma problem z planowanie posiłków 🙂 Ale za to radzę sobie z zakupami! Zamawiam do domu 🙂 Spróbuj, to dopiero oszczędność czasu, a korzystając z różnych promocji za dostawę można nie płacić. Ew. kilka złotych. Warto 🙂